3 cze 2011

lDziś nie będzie o kosmetykach, ale o produkcie, który pomoże nam w walce o wymarzoną sylwetkę. Która z nas marzy o szczupłych nogach, płaskim brzuchu i jędrnych pośladkach? Niestety, prowadzę siedzący tryb życia, i w pracy jak i w domu. Nie mam nawyku obżerania się, jem mało, ale niestety strasznie niezdrowo :( A ćwiczenia? No cóż...
Dlatego postanowiłam to zmienić. Nie chcę dbać o zdrowie tylko dlatego, że idzie lato i trzeba się będzie pokazać w stroju kąpielowym, ale dlatego by cieszyć się lepszym zdrowiem i jeszcze lepszym samopoczuciem.
Postanowiłam uderzyć z dwóch stron. Od dwóch tygodni staram się jeść zdrowsze produkty, dużo warzyw, owoców, pić więcej wody mineralnej i zielonej herbaty. Postanowiłam także więcej się ruszać. Jutro np. umówiłam się ze znajomymi na wieczorne pływanie w morzu, a jak :)
Dodatkowo zakupiłam dwa produkty firmy Enancyl. W aptece pani dermokonsultantka powiedziała mi, że będę z tych produktów zadowolona. I jestem. Bardzo. Od dwóch tygodni jestem posiadaczką żelu na cellulit Offensive Cellulite jak i Global Silhouette programu do modelowania sylwetki.
Dziś chciałabym Wam przedstawić recenzję Global Silhouette.


Gdzie i w jakiej cenie? - Ja swój program kupiłam na stronie apteki internetowej Słonik. Cena wydała mi się najbardziej korzystna.

Skład - proszek (olej z krokosza barwierskiego, ksylitol, maltitol, aromat jabłkowy, kwas cytrynowy, krzem, aspartam), płyn (woda oczyszczona, gliceryna, płynny wyciąg roślinny (ogonki czereśni, korzeń pokrzywy, kłącze perzu, liście mate, wytłoczyny z winogron), aromat jabłkowy, wyciąg kakaowy, acesulfam potasu, sorbinian potasu, benzoesan sodu) (żródło: aptekawsieci).

Jak wygląda produkt? - W środku opakowania znajdziemy 140 ml buteleczkę z płynem i miarką 10 ml oraz 14 saszetek z proszkiem. Opakowanie podzielone jest na dwie przegródki, więc nic nam się nie pomiesza.

Moja ocena - Opakowanie, które ja kupiłam zawierało produkty na 14 dni kuracji. W aptekach możecie kupić opakowanie promocyjne, który starczy Wam na 28 dni. Rano odmierzamy 10 ml płynu, który mieszamy z wodą. Jego zadaniem jest oczyścić nasz organizm.Smak jest bardzo dobry, jabłkowy, więc nie ma mowy o kręceniu nosem i szukaniu wymówek. Wieczorem zaś otwieramy jedną saszetkę z proszkiem o działaniu modelującym i albo mieszamy ze swoim ulubionym jogurtem albo wsypujemy do buzi i popijamy wodą. Próbowałam na dwa sposoby, osobiście polecam ten drugi. 

Nie oszukujmy się. Suplementy za nas nie schudną. Bez ćwiczeń i diety możemy zjeść i 10 opakowań, a rezultat będzie mierny, ale dzięki Elancylowi możemy dopomóc sobie w walce o piękne i zdrowe ciało. Z obu produktów jestem bardzo zadowolona. Dokładnie wczoraj skończyłam 14-dniowy program i dziś zaczynam przygodę po raz kolejny. Jakie widoczne zmiany zauważyłam? Na pewno oczyszczenie organizmu z toksyn, przez co mój brzuch stał się bardziej płaski. Skóra stała się bardziej gładka. Nie wiem czy to przez działanie produktu, diety i ćwiczeń, ale stałam się bardziej weselsza, poprawiło mi się samopoczucie.

Podsumowanie - 5/5. Gorąco polecam Wam ten produkt. Na pewno się nie zawiedziecie. Jak już wcześniej wspomniałam przy ćwiczeniach i odpowiedniej diecie produkt ten działa cuda.
Na niedługo opiszę żel Offensive Cellulite z którego jestem jeszcze bardziej zadowolona. A do swojje wish-listy dodałam już balsam nadający efekt opalenizny jak i krem ujędrniający do ciała, z którym wiążę ogromne nadzieje.

Dziś garść rozdań u Blogerek. Ja również zapraszam do zabawy, bo nagrody są bardzo ciekawe :)


Piękność dnia
Za wysoko

Siulka

Katalina





Vanilla





Aktualnaa

2 cze 2011

Niestety (albo stety dla Was:) ) Ag9 nie wysłała mi swoich danych do wysyłki. Czekałam cierpliwie tydzień i nie dostałam żadnych wiadomości. Postanowiłam rozlosować jeszcze raz nagrodę pocieszenia.
Losowanie odbyło przy pomocy radom.org. Nagroda wędruje do:

Kasiek - gratuluję i poproszę o Twoje dane. Adres znajdziesz w stopce :) 

Paczki dla Kleopatre i Agi już są w drodze. A tak wyglądały nagrody przez zapakowaniem w kartony i koperty.




Ostatnio widząc posty Oli  na temat limitki Essence You rock, pożaliłam się, że u mnie limitek nie ma w ogóle, a jak są to pojawiają się kilka miesięcy później, a ja mam wielką ochotę na lipstainy. Ola zaoferowała się, że mi je kupi i wyśle. Ja oczywiście byłam wnieowzięta. Czekam teraz na swoje skarby. Dziękuję jeszcze raz Ola. Ale żeby było śmieszniej... poszłam wczoraj do Natury z zamiarem zakupu lakieru do paznokci, podchodzę do stoiska Essence, a tam limitka You rock! Przez kilka sekund stałam przed stoiskiem i otwartą buzią. Z tego całego podniecenia kupiłam dwa lakiery do paznokci i lipstaina, więc teraz będę miała ich trzy, ale nie żałuję, bo jestem z nich baaardzo zadowolona :)



I jeszcze na koniec chciałabym się podzielić tym, czym zajmuję każdą wolną chwilę :)


"Gra o tron" zawładnęła mną totalnie, książka jak i film. Nigdy nie gustowałam w fantastyce, zawsze omijałam ją szerokim łukiem. "Moja" fantastyka kończyła się na True Blood i sadze Zmierzchu, więc sama byłam zaskoczona, że taka tematyka mi się spodobała. A może Wy znacie serie podobne do "Gry o tron"? Przeglądając dziś katalog Weltbild natknęłam się na "Władcę pierścieni". Nigdy nie czytałam, jak myślicie warto?

28 maj 2011

Dziś napiszę trochę słów o kremie, który wchodzi w skład, chyba wszystkim już znanej, serii Effaclar. Jest to krem dla skóry mieszanej i tłustej, która jest po zabiegach dermabrazji albo po kuracji kwasami. 

Gdzie i w jakiej cenie? - Krem można nabyć droga kupna w aptekach stacjonarnych i internetowych, Allegro. Cena ok. 40 zł za 40 ml kremu.

Skład - Aqua, Squalane, Glycerin, Cyclohexasiloxane, Propylene Glycol, Butyrospermum Parkii, Caprylic/Capric Triglyceride, PEG-100 Stearate, Glyceryl Stearate, PEG-20 Stearate, Bisabolol, Tea-Carbomer, Ammonium Polyacryloyldimethyl Taurate, Disodium EDTA, Hydroxypalmitoyl Sphinganine, Tetrasodium EDTA, Xanthan Gum, Cetyl Alcohol, Stearyl Alcohol, Myristyl Alcohol, T-Butyl Alcohol, Citric Acid, Tocopherol, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, Parfum. (źródło: wizaz.pl)

Jak wygląda produkt? - Krem zamknięty jest w tubie 40 ml. Konsystencja jest w sam raz, nie za lejąca, ale też nie zbita. Produkt bardzo dobrze się wchłania, bezzapachowy, a przynajmniej ja nic nie wyczułam.

Moja ocena - Chyba po raz pierwszy będę musiała wystawić niezbyt pochlebną opinię. Już piszę dlaczego. Krem działa dobrze, a nawet bardzo dobrze. Pięknie goi i koi wysuszoną skórę. Ja stosowałam go wokół ust oraz w okolice oczu, gdzie moja skóra była najbardziej przesuszona. Nie polecam nakładać na skórę uszkodzoną, bo piecze jak diabli. A dlaczego niepochlebna opinia? Otóż czuję się trochę oszukana. Ten sam efekt, a nawet lepszy otrzymałam używając kremu z Ziaji Calma, który kosztuje 1/4 tego co Effaclar H.Po kremie aptecznym spodziewałam się trochę więcej. 

Podsumowanie - 2/5. Zaznaczę, że krem nie jest zły. Co obiecuje producent u mnie zostało spełnione, ale taki sam efekt uzyskanie przy pomocy innych tańszych kremów.



26 maj 2011

Nie owijając w bawełnę podaję wyniki rozdania :)



Główną nagrodę otrzymuje:









Nagrodę pocieszenia otrzymuje:










Drugą nagrodę pocieszenia, która była niespodzianką, a jest to osławiona już maseczka z Face Shop (link do recenzji Cataliny) otrzymuje:



Agniex


Gratuluję Wam dziewczyny :) Teraz Wy trochę postarajcie i wyślijcie mi proszę Wasze adresy do wysyłki na adres: dorota85@gmail.com. Macie na to 7 dni.

Pozostałym dziewczynom dziękuję za zabawę, zapraszam do komentowania i w niedalekiej przyszłości do nowych rozdań :)

24 maj 2011

Mam do napisania kilka recenzji kosmetyków z Lusha. Ostatnimi czasy używałam praktycznie tylko lushowych kosmetyków, więc będzie trochę przy nudnawo :)
O czy mowa? - lotion do ciała Dream Cream.

Gdzie i w jakiej cenie? - Lotion można kupić na stronie lush.co.uk, na Allegro i ebay. Cena zależy do miejsca zakupu. Ja swój kupiłam bezpośrednio na stronie Lusha za ok. 10 funtów za 240 g opakowanie. Z tego co wiem, na Allegro można zakupić opakowania 100g.

Skład - Oat Milk (Avena sativa), Rose Water (Rosa centifolia), Organic Extra Virgin Olive Oil (Olea europaea), Cocoa Butter (Theobroma cacao), Glycerine, Stearic Acid, Triethanolamine, Tincture of Benzoin (Styrax benzoin), Rose Absolute (Rosa damascena), Chamomile Blue Oil (Matricaria chamomilla), Tea Tree Oil (Melaleuca alternifolia), Lavender Oil (Lavandula angustifolia), Cetearyl Alcohol, *Geraniol, *Limonene, *Linalool, Perfume, Methylparaben, Propylparaben (źródło: lush.co.uk)

Co obiecuje producent? - Podobno jest to najlepiej sprzedający się produkt z Lusha. Rumianek i lawenda łagodzą podrażnienia i redukują zaczerwienienia. Ogólnie jest to lotion dla skóry problemowej.

Jak wygląda produkt? - Lotion zamknięty jest w 240g czarnym pudełku do którego mam mieszane uczucia. Do pozytywów należny na pewno fakt, że możemy kontrolować ilość kosmetyku, na pewno wydobędziemy je do ostatniego grama, nic nam się nie osadzi na ściankach, nie trzeba będzie rozcinać pudełka. Negatywna strona - kto ma w miarę długie paznokcie... wie o czym mówię (piszę) :) Kosmetyk ma formę lekkiego balsamu, który w kontakcie ze skórą zamienia się w wodę. Weźcie pod uwagę fakt, moje drogie blogerki, że kosmetyki z Lusha są produkowane ręcznie, więc inna będzie konsystencja kremu, który kupiłam pół roku temu, a inna może być teraz. Dużą różnicę można zauważyć w żelach pod prysznic Lusha, które, mimo tej samej nazwy i co za tym idzie tych samych składników, mogą różnić się konsystencją i kolorem. Z wydajnością jest bardzo dobrze. Lotionu używałam co drugi dzień i starczył mi na 4,5 miesiąca.

Moja ocena - Dość trudno ocenić mi Dream Cream, ponieważ nie zrobił mi krzywdy, ale też nie zauważyłam super rezultatów. Ładnie pachnie lawendą i rumiankiem, dobrze nawilżył i to by było na tyle. Skórę mam w miarę normalną, przesuszającą się na łydkach i tutaj sobie Dream Cream poradził. Lotion ustawiłabym pomiędzy pielęgnacją drogeryjną, a apteczną, ponieważ radzi sobie lepiej niż balsamy kupione w drogeriach, ale nie tak dobrze jak np. balsamy Vichy. Jeśli nie szkoda Wam pieniążków to możecie zainwestować w lotion, bo szkody Wam nie zrobi, ale od siebie w podobnej cenie, poleciłabym Wam, np. krem Nutriextra Vichy, który wg. mnie działa o wiele lepiej. Dodam, że Dream Cream ie używałam na twarz.

Podsumowanie - 4/5. Lotion jest dobry, ale jak na zarobki w Polsce ciut za drogi. Za podobną cenę możemy mieć dobry krem apteczny.




Jak większość blogowiczek zostałam otagowana :)

Zasady gry:

 1.Podziękuj za przyznane wyróżnienie.
 2. Zamieść u siebie link osoby która cię wyróżniła.
 3. Wklej u siebie logo wyróżnienia.
 4. Przekaz nagrodę 10 bloggerkom.
 5.Zamieść linki do ich blogowych.
 6. Powiadom o tym nominowane osoby.
 7. Stwórz listę 10 ulubionych kosmetyków.

Taguję dalej:

1. Dezemka - http://dezemka.blogspot.com/
2. MadziaMakeuP - http://madziamakeup.blogspot.com/
3. Xbebe18 - http://xbebe18.blogspot.com/
4. Kasia - http://kasia-makijaz.blogspot.com/
5. Agata - http://kosmetyczka-agaty.blogspot.com/
6. Lusterko-Em - http://lusterko-em.blogspot.com/
7. PysiaPatrysia - http://pysiapatrysia.blogspot.com/
8. Joanna - http://asq3108.blogspot.com/
9. Aberracja - http://kaleighla.blogspot.com/
10. Aki - http://fioletowydeszcz.blogspot.com/



Ja zostałam otagowana przez:
1. Pierniczkowa - http://nietylkokosmetycznie.blogspot.com/
2. Marta - http://martaluizat.blogspot.com/
3. Shewoman - http://shewoman-blog.blogspot.com/

Moje top ten:
1. Osis - puder do włosów - na zawsze ze mną :)


2. TriAcneal z firmy Avene


3. Krem do ciała NutriExtra - Vichy


4. Krem zmiękczający do stóp Scholl




5. Krem nawilżająco - matujący +25, Ziaja





6. Żel po prysznic o zapachu limonki - Original Source





7. Tonik bezalkoholowy - Oeparol



8. Żel pod prysznic Olive Branch - Lush


9. Antyperspirant - Iwostin


10. Ostatnio błyszczyki z Essence - Stay with me






Na końcu chciałam napisać, że rozpoczęłam kurację z Elancylem. Używam dwóch produktów z tej firmy: Offensive Cellulite 14 dni (krem na cellulit) oraz Global Silhouette – program modelujący sylwetkę (w formie płynu i proszku, który spożywamy doustnie). Jako, że pisałam Wam miałam trochę na głowie, babcia miała operację na kolano i przyjechała do mnie z dziadkiem na miesiąc, doszło do tego jeszcze zwolnienie lekarskie koleżanki z pracy, więc musiałam więcej czasu spędzać w pracy. Dziadkowie wyjeżdżają pod koniec maja, więc obiecuję, że zdam Wam szczegółową relację i zdjęcia na początku czerwca. Mogę tylko napisać, że z Global Silhouette jestem bardzo zadowolona :)

16 maj 2011

Na początku dwa ogłoszenia parafialne:
  1. przepraszam za brak postów. Miałam dość poważną sytuację rodzinną. Pod koniec tygodnia wszystko powinno wyjść na prostą :)
  2. nie mogę się nadziwić ile mam postów pod giveawayem :D Nie mogłam na bieżąco komentować, ale co kilka dni wchodziłam na bloga i nie wierzyłam własnym oczom. Aby umilić Wam czekanie na wyniki napiszę, że planuję rozlosować dodatkowo nagrodę pocieszenia, która przyleci z Azji, więcej nie napiszę nic :)
Dziś chciałabym opisać Wam krem z firmy Avene.

O czym mowa? - mowa o kremie z firmy Avene - Triacneal.

Gdzie i w jakiej cenie? - krem można zakupić w aptekach jak i na Allegro. Cena jest bardzo zróżnicowana. Najlepiej kupić podczas trwania promocji. Cenę, którą ja zapłaciłam możecie zobaczyć na zdjęciu.

Co obiecuje producent? - Potrójne uderzenie w trądzik. Tercet składników aktywnych skutecznie zwalczających zarówno objawy jak i przyczyny trądziku.
Triacneal przeznaczony jest dla skóry tłustej z niedoskonałościami, sprzyja eliminacji grudek, krostek i zaskórników oraz zmniejsza ryzyko powstawania blizn potrądzikowych. Nawilża i działa złuszczająco na naskórek. Sprawia, że skóra staje się miękka i wygładzona już od pierwszego zastosowania. Udoskonalona forma galenowa Triacneal (lekka, nietłusta konsystencja) jest przyjemna w aplikacji i dobrze się wchłania.
Produkt hipoalergiczny i nie powodujący powstawania zaskórników. 

Jak wygląda produkt? - Jest to tubka, która pomieści 30 ml produktu. Polecam stawiać tubkę na zakrętce, ponieważ ogromna ilość kremu lubi pozostawać na jej ściankach, przez co 20 ml zużyjemy normalnie, a pozostałe 20 ml będziemy wygrzebywać paluchem. Dodam, że kiedy rozwalimy opakowanie krem wysycha w zastraszającym tempie. Próbowałam nawet przełożyć kremu do słoiczka, ale to niestety nic nie dało.
Sam krem jest koloru żółtego, bardzo gładko się rozsmarowywuje.

Moja ocena - Kwasów używam ładnych kilka lat. Z firmy Avene używałam Diacneal, który został wycofany i Triacneal, właśnie maltretuję trzecią tubkę. Z kremu jestem bardzo zadowolona. Nie mam trądziku, więc nie wiem czy na niego działa, ale jak czasem toś mi wyskoczy na twarzy to Triacneal sobie z tym radzi. Ładnie wygładza powierzchnię skóry, wyrównuje koloryt i sprawia, że niespodzianki wyskakują na rzadziej. Kiedy wykończę tę trzecią tubkę, chciałabym zrezygnować z kwasów i powrócić do nich jesienią. I tu pytanie do Was: możecie mi polecić jakiś dobry krem na noc dla skóry mieszanej z wągrami i ogólnie niedoskonałościami, może coś z Biochemii Urody?

Podsumowanie - 4/5. Krem jest bardzo dobry i polecam go całym sercem. Będę go na pewno stosować, ale przy okazji będę szukać czegoś, co poradzi sobie z moimi wągrami na 100 %.



background