17 sie 2011

Z góry przepraszam za tak mało wiadomości ode mnie, ale lipiec i połowa sierpnia bardzo dała mi w kość. Siostra miała urlop, więc przyjechała do mnie, a tydzień temu dowiedziałam się, że jedna koleżanka z pracy na zwolnienie lekarskie, więc musiałyśmy całkowicie zmienić grafik w pracy. Teraz powoli wszystko się uspokaja. Obiecuję, że zadbam bardziej o bloga i o Was :)
Dziś chciałabym opisać działanie glinki marokańskiej, którą dostałam na przetestowanie od firmy Synesis.
Przyznam szczerze, że glinka stała na półce w łazience dłuższy czas i jakoś nigdy nie miałam dla niej czasu. Ok. tydzień temu miałam ciut więcej czasu w domu, więc postanowiłam poświęcić trochę czasu i sprawdzić na własnej skórze działanie glinki. W dwóch słowach: jest fantastyczna!


Gdzie i w jakiej cenie? - Glinkę można kupić na stronie internetowej firmy Synesis. Jeśli chodzi o cenę glinki, wszystko zależy od tego, jaką pojemność glinki wybierzemy. Cena waha się od 10 do 99 zł. Dokładne ceny i pojemności znajdziecie tutaj.

Jak wygląda produkt? - Glinkę dostajemy w przyjemnym pudełeczku w formie sypkiej. Glinkę należy zmieszać z wodą w proporcjach 1:1. Przyznam się, że ja dodałam ciut więcej wody. Jedna mała łyżeczka wystarczyła mi na pokrycie glinką całej twarzy dość grubą warstwą. Czy forma sypka mi odpowiada? I tak i nie. Tak, ponieważ mogę sama decydować o konsystencji mojej maseczki, tak po raz drugi, bo odmierzam tyle glinki ile akurat potrzebuję, nic się nie marnuje. Na wyjazd mogę odmierzyć trochę proszku, nie muszę brać ze sobą całego produktu. A nie, ponieważ czasami jestem strasznym leniem i wolę, żeby maseczka była już "gotowcem" :)

Moja ocena - Po użyciu glinki poczułam, że moja skóra stała się bardziej gładka. Skóra do końca dnia była matowa, co wierzcie mi, w przypadku mojej cery, jest wielkim osiągnięciem. Mat utrzymywał się przez ok dwa dni, więc na tym polu glinka jest niezastąpiona. Glinka mnie nie podrażniła, nie wysuszyła mi skóry. Jedyny mały problem miałam z jej zmyciem, ale wystarczyło kilka ruchów ręką więcej. Glinka podczas zmywania nie brudzi umywalki.


Podsumowanie - Polecam glinkę, bardzo. Cena w porównaniu z pojemnością glinki jest bardzo korzystna dla naszego portfela. Jeśli mam mieć cerę taką jaką mam teraz (matowa i świeża), to niestraszne jest dla mnie mieszanie glinki z wodą. Glinkę kupię na ponownie i przy okazji przyjrzę się bliżej pozostałym produktom Synesis. Jako wierna fanka kwasów na oku mam już Krem z kwasami owocowymi.

3 sie 2011

Słowem wstępu: dużo osób pytało mnie grze można kupić produkty Eveline. Można je zakupić w Rossmannie (również serię Pure Control - u mnie znajdowała się na samym dole, w dziale pielęgnacji twarzy) jak i Naturze (w Naturze widziałam tylko serię Slim Extreme 3D). 
Dziś opiszę Wam działanie serum do biustu i pośladków.

Gdzie i w jakiej cenie? - Oba produkty dostaniemy w drogeriach, cena ok. 14 - 17 zł.


Jak wygląda produkt? - Oba sera zamknięte są w 200 ml tubach. Opakowanie jest bardzo wygodne. Pod światło możemy sprawdzić ile zostało nam produktu, a opakowanie jest na tyle miękkie, że nie ma problemu z wydostaniem się kosmetyku na zewnątrz. Sera mają bardzo przyjemną konsystencję, coś pomiędzy kremem a żelem.





Moja ocena - Oba produkty są warte uwagi. Używałam je sumiennie przez 3 tygodnie. Na pewno zauważyłam, że skóra jest bardziej napięta, jędrna i wygładzona. Serum do biustu świetnie też się u mnie sprawuje na dekolcie, które teraz jest bardzo miłe w dotyku. Jestem pewna, że sera te działałyby jeszcze lepiej, jakbym kilka razy w tygodniu uprawiała jakiś sport.




Moja ocena - 4/5. Produkty mogłabym polecić tym osobom, które realnie patrzą na tego typu kosmetyki. Ja nie oczekuję magii i dlatego jestem z tych kosmetyków zadowolona. U mnie się sprawdziły i z chęcią będę je używała dalej. na końcu chciałam zostać najlepszą wg mnie cechę, a mianowicie zapach, a raczej ZAPACH. Oba sera pachną prześlicznie, taki ciepły, kwiatowy zapach. Ciekawe czy firma Eveline myśli o wydaniu własnych perfum? :)

P.S. W Biedronce jest teraz super oferta "Tajemnice urody". Ja wyszłam dziś ze sklepu bogatsza o balsam do ciała Eveline z mango oraz lakier do paznokci również Eveline - Colour instant, kolor 623. Polecam :)

29 lip 2011

Na moim blogu chciałabym poruszyć temat suplementów diety. Tak się stało szczęśliwie, że stałam się jedną z 50 Ambasadorek marki BioGarden.Wysyłając swoje zgłoszenie do Programu Ambasadorskiego spodobał mi się fakt, że to ja, a nikt inny, wybiera produkt jaki ja będę zażywać. Na wiosnę z firmy BioGarden zażywałam tabletki CeraNova z bratkiem (przez okres trzech miesięcy). Z produktu byłam bardzo zadowolona, więc wiedziałam że jak firma BioGarden by wybrała mnie na Ambasadorkę z innego produktu będę również zadowolona. Wybrałam kapsułki z wyciągiem ze skrzypu i pokrzywy forte. Kurację zaczęłam dziś, co jakiś czas będę Wam zdawała relację odnośnie działania produktu. 
Na początku napiszę, że moje włosy i paznokcie nie są w fatalnym stanie, ale na pewno przydałaby im się poprawa. Włosy mam cienkie i delikatne, co za tym idzie, wydaje mi się, że wychodzą garściami :) Paznokcie lekko mi się rozdwajają. Lakier do paznokci gości na moich pazurach non stop, więc przyda się im wzmocnienie.
Chciałam jeszcze bardzo podziękować firmie BioGarden za "normalne" otwarcie pojemniczka. Nienawidzę pojemników na zamknięcie takie, jakie mają np. tabletki Apap, z ochroną przed dziećmi. Możecie się teraz pośmiać, ale nigdy nie udało otworzyć mi się takiego opakowania, NIGDY :D Zawszę proszę kogoś o pomoc, mimo, że kilka osób dawało mi lekcję otwierania :)


27 lip 2011

Specjalnie czekałam kilka tygodni, aż coś mi wyskoczy, aby sprawdzić jak naprawdę działa roll-on. Od kiedy używam kwasów i bardziej przykładam się do pielęgnacji moja cera wygląda o wiele lepiej, ale jak coś wyskoczy, to na pół twarzy :)

Gdzie i w jakiej cenie? - Roll-on można nabyć drogą kupna w drogerii, cena max. 15 zł. 



Skład  - Aqua/Water, Isopropyl Alcohol, Arctium Lappa (Burdock Extract), Calendula Officinalis, Citrus Limonum (Lemon Extract), Humulus Lupulus (Hops Extract), Hypericum Perforatum, Salvia Officinalis (Sage Extract), Saponaria Officinalis, Glycerin, Propylene Glycol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Panthenol, Zinc PCA, Triclosan, Carbomer, Triethanolamine, Allantoin, DMDM Hydantoin, Methylisothiasolinon / Methylisothiasolinon. Fragrance, Butylphenyl Methylopropional, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Coumarin, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone. (źródło: belleoleum.blogspot.com/)



Jak wygląda produkt? - Roll-on dostajemy w kartonowym pudełeczku. Roll -on zawiera 15 ml produktu. Żel ma bardzo przyjemny zapach (taki sam, jak 3w1 z linii Pure Control). Roll - on jest bardzo wygodny w użyciu, nie wylewa się z niego za dużo produktu. W ogóle podoba mi się forma produktu, odkręcany, nakładamy i zakręcamy. Nie brudzimy palców, a cała "operacja" wydaje się być bardziej higieniczna.




Moja ocena - Przyznam się z ręką na sercu, że to mój pierwszy produkt tego typu, więc nie mam porównania z innymi produktami. Na mnie sprawdził się bardzo dobrze. Nie łudźmy się, żadne pryszcze nie znikną nam po jednym użyciu produktu. Jak zwykle w takich przypadkach trzeba działać od razu. Jak poczułam już, że coś mi wyskoczy w tym samym dniu posmarowałam się żelem. Ból w tym miejscu powoli łagodniał, a stan zapalny i zaczerwienie wydawało się zmniejszać. 






Podsumowanie - 5/5. Fajnie jest mieć taki produkt w swojej łazience. Ja nigdy pryszczy nie wyciskałam, więc nie nie wiem jak działa na ślady po trądziku. Przy pojawieniu się pryszcza swoje trzeba przeboleć, ale warto już we wczesnej fazie posmarować wroga takim specyfikiem, by szybciej cieszyć się piękną cerą.

22 lip 2011

Cóż za ironia. Piszę recenzję balsamu po opalaniu, kiedy za oknem leje deszcz i jest ok. 17 stopni. Na szczęście wykorzystałam tych kilka dni ciepła, ale te "kilka dni ciepła" w czerwcu i lipcu to zdecydowanie za mało jak dla mnie :)

Gdzie i w jakiej cenie? - Balsam można kupić w drogerii, cena max. to ok. 15 zł.






Skład - Aqua/Water. Panthenol, Mineral Oil, Glycine Soya Oil, Water / Butylene Glycol / Laminaria Hyperborea Extract, Glycerin, Propylene Glycol, Hyaluronic Acid, Betaine, Octyldodecanol, Dimethicone, Isopropyl Myristate, Water / Propylene Glycol, Glycerin / Hydrolyzed Caesalpina Spinosa Gum / Caesalpina Spinosa Gum, Dicaprylyl Carbonate, Acrylates / C 10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Water / Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Allantoin, Glucose, Urea, Menthyl Lactate / PPG-26-Buteth-26 / PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Phenoxyethanol / Methylparaben / Butylparaben / Ethylparaben / Isobutylparaben / Propylparaben, DMDM Hydantoin, Fragrance, Disodium EDTA, Lilial, Linalool, Limonene, Hydroxycitronellal (źródło: siulka.blogspot.com)

Jak wygląda produkt? - Dostajemy 200 ml balsamu. Balsam zamknięty jest w tubie. Konsystencja jest bardzo ciekawa. Po rozsmarowaniu balsam bardzo szybko się wchłania zmieniając się w wodę. No i ten zapach... piękny. Bardzo podobają mi się zapachy kosmetyków Eveline. Powinni pomyśleć o linii mgiełek do ciała :)



Moja ocena - Balsam miał za zadanie spełnić trzy podstawowe założenia, wypisane na opakowaniu balsamu. Po pierwsze - koi i łagodzi. Cóż, nigdy nie spaliłam się na słońcu, zawsze jestem w tej kwestii uważna, ale po kąpieli słonecznej balsam mile ukoił mi skórę, więc funkcja pierwsza spełniona. Po drugie - utrwala opaleniznę. Nie wiem, naprawdę nie wiem, zawsze opalam się na brąz i od kiedy pamiętam opalenizna dość długo utrzymuje mi się na skórze. Myślę, że w tej kwestii mogą się wypowiedzieć osoby, którym trudno się opalić. Po trzecie - intensywnie nawilża. Tak, tak i jeszcze raz tak. Patrząc na prognozę pogody nie wiem, kiedy użyję balsam po raz kolejny, ale jestem pewna, że po sezonie letnim sprawdzi się u mnie jako nawilżacz po kąpieli.






20 lip 2011

A ja się chciałam tylko pochwalić tym, co wygrałam :)

System trzech kroków znam od dawna, więc jestem mega zadowolona :) Dodatkowo dostałam tusz High Lenghts, próbkę kremu pod oczy All about eyes, mały tusz do rzęs High Impact i próbkę kremu Repairwear Laser Focus Wrinkle & UV Damage Corrector.

Teraz z uśmiechem na ustach idę do kuchni po zimne piwko i chpisy i będę oglądać czwarty odcinek True Blood :D

17 lip 2011

Dziś będę pisać o olejku do opalania z firmy Eveline. Z góry zaznaczę, że rzadko się opalam, mimo, że mieszkam nad morzem, ale kontaktu ze słońcem nie unikam. Często wygrzewam się na leżaku do balkonie, albo idę na plażę w godzinach popołudniowym, aby aktywnie spędzić czas na plaży i w wodzie. I nawet wtedy trzeba pamiętać o ochronie przeciwsłonecznej.

Gdzie i w jakiej cenie? - Olejek można kupić w drogerii, cena max. to ok. 15 złotych.


Skład - Nigdzie nie mogłam znaleźć składu produktu. Mogłabym przepisać go z opakowanie, ale boję się, że napiszę coś źle, więc odsyłam do zdjęcia.





Jak wygląda produkt? - Olejek dostajemy w 150 ml buteleczce ze sprayem. W olejku znajdują się złote drobinki. Wystarczy kilka razy potrząsnąć buteleczką i mamy produkt gotowy do użycia.

Moja ocena - Byłam bardzo ciekawa tego produktu. Myślałam, że będzie tłuścił, a brokatu będzie za dużo. Jednak olejek sprawdza się bardzo dobrze. Nie tłuści, bardzo ładnie się wchłania, a drobinki są na tyle małe, że na pewno nie zrobią nam krzywdy. Jako, że pogodę mamy taką jaką mamy, znalazłam inne zastosowanie dla olejku. Sprawdza się świetnie popołudniową i wieczorową porą. Ostatnio wychodząc ze znajomymi na promenadę użyłam olejku na dekolt i ręce. Daje świetny efekt glow, a drobinki bardzo ładnie mienią się w zachodzącym słońcu. Na koniec chciałabym wspomnieć o zapachu, który mi bardzo przypadł do gustu. Jest to zapach bardzo kobiety, kwiatowy, nie jest to zapach typowy dla produktów przeciwsłonecznych.



background