27 kwi 2011

Pomyślałam sobie, że zrobię rozdanie. Mam ponad 120 obserwatorów co bardzo mnie cieszy i fakt, że z dnia na dzień jest ich coraz więcej :)

Najpierw chciałabym przedstawić ogólne zasady:
  1. powinieneś być publicznym obserwatorem mojego bloga - 1 los
  2. możesz mojego bloga dodać do Twojego blogrolla - 1 los
  3. możesz na swoim blogu napisać o moim rozdaniu - 1 los
  4. i to wszystko :D
Zwyciężczynie wylosuje maszyna losująca. Giveaway trwa do 22 maja.

Nagrody podzieliłam na dwa zestawy.

Zestaw 1:
W skład zestawu wchodzi:
- szampon Seanik z Lush + pojemnik
- szampon I love juicy z Lush
- żel pod prysznic Flying Fox z Lush
- mus do mycia ciała Dreamwash z Lush
- mydło Lemongrass z Organique
- mydło Masala z Organique
- 1/4 bubble bara Comforter z Lush
- 1/4 bubble bara Blue Skies & Fluffy White Clouds z Lush
- Tea tree toner tabs z Lush  
- próbki mydełek z Lush


Zestaw 2:



W skład zestawu wchodzi:
- emulsja nawilżająca do skóry normalnej, mieszanej i tłustej firmy Olay
- odzywka do włosów Diamond Gloss firmy Nivea
- płyn micelarny La Roche Posay
- maska - serum do rąk z Perfecty
- maska - serum do stóp z Perfecty

- 1/4 bubble bara Comforter z Lush
- 1/4 bubble bara Blue Skies & Fluffy White Clouds z Lush
- Tea tree toner tabs z Lush 
- próbki mydełek z Lush


Wszystkie kosmetyki są nowe, oprócz Dreamwash, którego użyłam jeden raz do twarzy.
Wszystkie informacje, tj. Twoj nick, e-mail, link do bloga proszę umieścić w jednym komentarzu.


Zapraszam bardzo serdecznie :)

22 kwi 2011

Oj, czego ja już nie używałam, ale utrwalić moje włosy. Pianki, lakiery, żele, gumy, spraye itp. itd. Kiedy zobaczyłam video na YT, gdzie polecano puder, byłam naprawdę zdziwiona. Puder do włosów? Jak go używać? Nakładać pędzlem czy jak? :) Z ciekawości postanowiłam nabyć produkt drogą kupna. Kiedy otrzymałam paczkę, myślałam, że ktoś zrobił sobie żart. Paczka była super lekka, myślałam że w środku nic nie ma :) Kiedy otworzyłam opakowanie moim oczom ukazała się mała solniczka z 50 ml pudru. Wysypałam trochę na rękę i przejechałam nią po włosach. "WOW! To jest To!" - moja była moja pierwsza reakcja.
Po trzech miesiącach użytkowania wciąż nie mogę się nadziwić, co to małe "coś" potrafi. Nie oszukujmy się. Nie utrwali nam włosów na 24 godziny. Kiedy nakładam puder ok. 7 rano o 10 już mam oklapnięte, ale wystarczy przeczesać włosy ręką i już mamy włosy ponownie ułożone. Takiego efektu nie da nam lakier, który tylko utrwali za pierwszym razem, a kiedy włosy oklapną, to takie będą do następnego mycia.


Puder świetnie się sprawdza na krótkich włosach jak i na długich. Nie skleja włosów, dodaje objętości (to jest dla mnie największa zaleta pudru).  Fajne jest też to, że na moich krótkich włosach fryzurę można zmienić trzema ruchami ręki. Idąc do pracy używam pudru na czubek głowy, aby je delikatnie podnieść do góry, żadnego szaleństwa. Idąc tego samego dnia na imprezę stosuję puder dodatkowo na na skronie i przeczesuję włosy w tył głowy zyskując bardziej rockowy, wieczorowy wygląd. Wszystko to w niecałe dwie minuty, bez mycia włosów.

Kocham puder miłością przeogromną. W niedługim czasie na pewno zakupię kremowy wosk Flexwax. 
Myślę, że każdy z nas znajdzie w ofercie Osis coś, co będzie pasować do długości włosów i ekeftu jakie będziemy zamierzali osiągnąć. Myślę, że jako pierwszy produkt na którym powinniście się zastanowić jest właśnie ten puder, ponieważ ma bardzo wiele zastosowań.

Na koniec ważna informacja dla wrażliwców: nie powoduje łupieżu!



16 kwi 2011

Dziś szybko i na temat :)
Lakiery Wibo lubię, nawet bardzo. W ogóle lakiery do paznokci z polskich firm wydają mi się o wiele lepsze, niż tych zagranicznych.
Na zdjęciach paznokcie pomalowane dwiema warstwami lakieru i top coatem Essence.
Lakiery Wibo lubię za duży wybór kolorów, cenę, świetny pędzelek i konsystencję.





W następnym poście przedstawię Wam recenzję pudru do włosów Osis i będą to same ochy i achy :D

13 kwi 2011

Dokładnie 5 dni temu zakupiłam krem Ziaji. Jako, że mam cerę mieszaną i +25 też już jest ,postanowiłam zaopatrzyć się w nowość tej firmy - krem nawilżający matujący +25. Dziewczyny, co by tu nie pisać opowiadań, krem jest ge-nial-ny! Od wczesnej młodości mam problem z moją mieszaną cerą. Wypróbowałam kremy z dolnej i górnej półki, apteczne i drogeryjne i albo nie matowały skóry i świeciłam się jak latarnia, albo tak matowały, że skórę miałam tak ściągniętą, że miałam problem z uśmiechnięciem się.

Producent nie obiecuje nam gruszek na wierzbie: Twoja skóra będzie nawilżona przez 24 godziny, a matowa przez 48 godzin mimo wieczornego oczyszczania twarzy. Nie. Ziaja podaje realne liczby, tj.: redukcję sebum o 29 % i wzrost nawilżenia skóry o 39 %. 





Co do nawilżenia musiałbym krem używać ciut dłużej, ale matuje doskonale. Nie jest to tępy mat, który dają niektóre kremy, ale ładny naturalny mat. Skóra wokół oczu i ust nie jest ściągnięta. Skóra w takim stanie utrzymuje się ok. 8 godzin (słownie: osiem)! Kiedy pod krem nałożę krem zwężający pory z Biodermy efekt ten utrzymuje się o wiele dłużej. 

Opakowanie typowe dla Ziaji. Pudełeczko było wypełnione kremem po same brzegi. Zapach - po prostu bajka. Bardzo delikatny, wiosenny.





Krem polecam i to bardzo. Za tak niską kwotę (ok. 9 zł) otrzymujemy produkt, który bije na głowę kremy apteczne. Takie niepozorne małe cudo!



Spróbuję szczęścia, A Wy? :)

Polish Makeup Bag przygotowała dla nas fantastyczne nagrody:



Shpilka też zaszalała :):


Rozdanie u Idalii:



U Kingi bardzo podobają mi się lakiery do paznokci:


I ostatnie, ale nie mniej ważne rozdanie u MizzVintage:

10 kwi 2011

Dziewczyny prosiły abym napisała coś więcej o tych butach, więc już to robię.

Buty Reebok Easytone zostały zaprojektowanie dla nas kobiet, aby poprzez codziennie czynności - spacer, zakupy - wzmacniały mięśnie pośladków o 28 %, mięśnie ud oraz łydek o 11 %.






Buty wyglądają jak normalne adidasy, dopóki się nie sprawdzi co mają na podeszwie. A co mają? Komory powietrza "poduszki", które tworzą niestabilność podczas chodzenia. Niestabilność tę możemy porównać do chodzenia po plaży. Wierzcie mi, mieszkam nad morzem, efekt jest bardzo podobny :). Efekt ten przyrównałabym też do chodzenia po nierównym chodniku, co każda z nas w swoim życiu doświadczyła nie raz. Dzięki tej niestabilności mięśnie wykonują większy wysiłek, aby utrzymać równowagę. 



Buty są bardzo lekkie. Tylna wewnętrzna cześć buta wykonana jest z miękkiego materiału, przez co chodzenie w nich nie będzie powodować żadnych otarć i pęcherzy. Przy pierwszym założeniu wydawały mi się strasznie twarde, ale wystarczył jeden spacer z psem i buty się "wyrobiły".


Oczywiście buty jako takie nie sprawią nam pięknych, wysportowanych nóg. Aby działały, trzeba chodzić :) Przez jeden tydzień zrobiłam nawet eksperyment i do pracy i z pracy (razem ok. 4km) szłam w Reebokach. Pierwsze kroki były bardzo niepewne. Każdy kamyk, nierówność na chodniku sprawiały, że chodziłam jak pijana :) Ale na drugi dzień było już o wiele lepiej. Efekt chodzenia w butach jest bardzo fajny, jakbyśmy nie dotykały chodnika, odbijały się od ziemi.

Kiedy będzie kupować buty Easytone zwróćcie uwagę na ich przeznaczenie. Są trzy rodzaje Reeboków:

  1. do chodzenia - ja mam właśnie takie - Easytone
  2. do biegania - Runtone
  3. do treningów - Traintone
 Absolutnie nie polecam Easytone do biegania. Co prawda do autobusu dobiec można, ale na bieganie w formie treningu się nie nadają. Dlaczego? Bo można zwichnąć kostkę. Wyobraźcie sobie chodzenie w Easytone, które już dają nam efekt niestabilności, a do tego dołóżcie jeszcze bieganie :)

Teraz najważniejsze pytanie. Czy działają? Tak, ale pod warunkiem, że się w nich chodzi, a nie ubiera do pracy, gdzie najdłuższą drogę jaką musimy przejeść jest droga do toalety i z powrotem :) Po pierwszym dniu czułam zakwasy, zwłaszcza na łydkach. 

Buty można kupić na Allegro po atrakcyjnych cenach we wszystkich kolorach tęczy :)


8 kwi 2011

Chciałam dziś pochodzić po mieście i kupić dla siebie kilka miłych rzeczy. Doszłam do apteki i wróciłam do domu. Powód? Wiatrzysko!! Wracając do domu o to co mnie spotkało blok obok : wtf? :D. Od razu przestawiłam swój samochód, który stał pod drzewem :) Masakra, nawet okna nie można otworzyć.

W aptece kupiłam kilka potrzebnych kosmetyków. Triacneal, który u mnie sprawdza się bardzo dobrze oraz maskę do włosów Biowax, której nigdy nie używałam, ale czytałam bardzo pozytywne opinie na jej temat.

Kilka dni temu kupiłam przez Allegro, ponieważ nie mogłam go dostać w sklepie stacjonarnym, krem nawilżający matujący Ziaja +25. Jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi.



Kilka tygodni temu kupiłam buty Reebok EasyTone z których jestem bardzo bardzo zadowolona. Na początku chodziłam w nich jak pijana, nie mogłam złapać równowagi, ale teraz idę prosto jak modelka na wybiegu :) Przez pierwsze kilka dni czułam zakwasy w łydkach, oj czułam. Buty leciutkie, wygodne. Polecam :)








Na koniec chciałam się pochwalić nagrodą, którą wygrałam w giveaway'u u Viollet. Na zdjęciu nie ma lakieru do paznokci Wibo, który zostawiłam w Szczecinie oraz czekoladki, która została już zjedzona. W późniejszych postach opiszę każdy produkt po kolei, ale już teraz mogę napisać, że zakochałam się po uszy w toniku oraz korektorze do brwi Dalia. Viollet dziękuję bardzo za te wszystkie rzeczy :))





A jako bonus: mina mojego psiaka, kiedy robiłam zdjęcia do tego postu :D Musiałam jej zrobić jedno i obiecać, że je tutaj wrzucę, bo jeszcze by się na mnie księżniczka obraziła :)







background